Rewitalizacja z gawronem w tle

W tym roku rozpocząć się ma planowana przez Urząd Miasta Mielca rewitalizacja Parku Inwalidów Wojennych. W 2012 roku w ramach pierwszej fazy tego projektu wycięto ok. 50 starych drzew, uzasadniając to koniecznością pozbycia się gniazdujących tam ptaków. Jednakże, zgodnie z przewidywaniami niektórych mieszkańców miasta, zamieszkujące ten teren ptaki postanowiły sprawić urzędnikom zawód i przenieść się na pozostałe drzewa w parku.

 

(Nie)przemyślana sprawa

 

Park Inwalidów WojennychW październiku 2012 prezydent Mielca Janusz Chodorowski zapewniał w lokalnych mediach, iż wycinka prowadzona w tym miejscu to „dobrze przemyślana sprawa”. Konieczność wycięcia wielu rosnących w Parku Inwalidów Wojennych starych drzew argumentowano chęcią przywrócenia funkcji parku, tak aby zaczął służyć mieszkańcom, a nie ptakom – cytując prezydenta, teren ten „ma szansę stać się atrakcyjnym miejscem wypoczynku”. Z informacji podanych na stronie Urzędu Miasta wynika, iż próbowano wcześniej przepędzić z tego miejsca problematyczne ptaki (park zamieszkują licznie ptaki krukowate, głównie gawrony i kawki) używając armatek hukowych, próbowano również podcinać gałęzie. Ani jeden, ani drugi sposób nie zadziałał. W związku z tym, w Urzędzie Miasta podjęto, jak się dziś okazuje, dość kuriozalną decyzję, aby skłonić ptaki do opuszczenia parku poprzez wycięcie prawie połowy rosnących w tym miejscu drzew. Potwierdził to prezydent Chodorowski w swej wypowiedzi opublikowanej już w grudniu 2011 na stronie internetowej Urzędu: „Jeśli będzie mniej miejsca na zakładanie gniazd, a przy tym w parku pojawi się więcej ludzi to jest szansa, że ptaki przeniosą swoje lęgowiska z dala od tego miejsca”. Wbrew oczekiwaniom prezydenta i urzędników z magistratu, ptaki zostały. Ale drzewa wycięto.

Gawron, ptak niegłupi

 

Park_ gawronGawrony są bardzo inteligentnymi ptakami. Potrafią używać narzędzi, a także wytwarzać je i dostosowywać do swych potrzeb, czego dowiodły liczne eksperymenty naukowe. Żyją w stadach, które z reguły osiadają na danym terenie. Pierwotnymi siedliskami tych ptaków były azjatyckie stepy, obecnie są to za dnia śródpolne zadrzewienia z wysokimi drzewami oraz większe parki miejskie, wiejskie, aleje, łąki, zagajniki, pastwiska czy ugory, nocą zaś, często centra miast na dużych osiedlach. Tereny zurbanizowane oraz obrzeża miast stanowią dla gawronów bardzo dobre źródło pożywienia. Nic więc dziwnego, iż mieleckie gawrony zamiast zgodnie z urzędniczą wolą przenosić się w zupełnie inne, nowe miejsca, zaczęły zasiedlać pozostałe w Parku Inwalidów Wojennych drzewa. Obecnie na koronach drzew znajduje się ponad 60 gniazd, podobną ilość można zaobserwować na drzewach w bezpośrednim sąsiedztwie parku, a według naszych obserwacji, ptaki wciąż budują nowe. Teren ten może zamieszkiwać nawet kilkaset osobników tego gatunku.

Innego sposobu nie było?

 

Park Inwalidów WojennychNa stronie Urzędu Miasta widnieje informacja, iż w związku z podjętymi wcześniej nieskutecznymi działaniami mającymi na celu pozbycie się krukowatych z parku, „Jednym sposobem pozostaje tzw. „prześwietlenie” tego miejsca, czyli wycinka drzew”. Zdaniem naszego Stowarzyszenia, jest to kolejny przykład dość niefrasobliwego traktowania zieleni i drzew w mieście przez mieleckich urzędników, dla których „rozwiązanie” problemu ptaków było równoznaczne z wycięciem drzew. Podobny problem w ostatnich latach pojawiał się w wielu miastach w Polsce, jednakże wszędzie tam (Warszawa, Kraków, Lublin, z mniejszych miast np. Nakło) stosowano inne rozwiązania, tak by skutecznie zachęcić krukowate do przeniesienia się w inne miejsca. Powszechnym jest stosowanie instalacji urządzeń dźwiękowych, emitujących głosy drapieżników, ponadto, wśród drzew i na dachach rozmieszcza się makiety ptaków drapieżnych, odstraszające krukowate i inne ptaki z danego terenu. Niektóre z gatunków (tak jak wspomniane gawrony) po jakimś czasie przyzwyczajają się i do tych sposobów, więc w m.in. wymienionych miastach stosuje się również usługi sokolników. To, w połączeniu z usuwaniem w zimie gniazd (na co wydaje pozwolenie RDOŚ) z reguły skutkuje przenoszeniem się niechcianych mieszkańców parku w inne miejsca. Nie trzeba od razu wycinać drzew, licząc, że ptaki same opuszczą teren. Krótkowzroczność urzędników którzy założyli, iż usuwanie drzew coś w tym temacie zmieni jest bardzo znamienna.

Prawo po stronie ptaka

 

GawronZgodnie z art. 52 ust. 1 pkt 3 i 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. z 2009 r. nr 151, poz. 1220 z późn. zm.) w stosunku do gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną zabrania się umyślnego niszczenia jaj i niszczenia gniazd. Należy nadmienić, że zdecydowana większość ptaków przebywających na terytorium Polski, w tym także gawrony i kawki podlega ochronie (Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną). Przepisy ww. ustawy dopuszczają odstępstwo od zakazu usuwania gniazd ptasich z obiektów budowlanych i terenów zieleni, jeżeli wymagają tego względy bezpieczeństwa lub sanitarne (art.52 ust. 2 pkt 2), ale tylko od dnia 16 października do końca lutego, czyli przed kolejnym okresem lęgowym. Usuwanie nowopowstających gniazd w rozpoczętym okresie lęgowym stanowiłoby rażące naruszenie przepisów.

Tym samym, Urząd Miasta w Mielcu nie ma możliwości podjęcia jakichkolwiek legalnych działań względem niechcianych mieszkańców parku do jesieni 2013 roku, kiedy zakończy się okres ochronny. Trudno powiedzieć, czy rewitalizowany park zostanie otwarty tego roku, prace budowlane powinny się niebawem rozpocząć. Jeśli jednak Urząd Miasta nie podejmie rozsądnych, przemyślanych działań, krukowate parku same nie opuszczą. Pozostaje mieć nadzieję, iż któryś z urzędników nie wpadnie na następny spektakularny pomysł, na przykład by wyciąć resztę drzew w celu ostatecznego pozbycia się ptaków.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.