Mój eko dom 3 – alternatywy

Co to znaczy prowadzić ekologiczny dom? – Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Trudno zafiksować się absolutnie na każdej linii, a więc przemyślałam wszystkie kwestie i wybrałam te, które najbardziej mi odpowiadają. Mam swoje alternatywy…

 

Orzechy piorące

Moja kolejna rozmówczyni, Magda chociaż zna alternatywę dla proszków do prania, którą są specjalne orzechy, to sama jednak cały czas używa zwykłego proszku i płynu do zmiękczania. – Chyba jeszcze  się orzechy pioracedo tego nie przekonałam, chociaż mam za sobą kilka prób i również znam osoby, które używają orzechów regularnie choćby ze względu na alergię – stwierdza. Fenomen orzechów polega na saponinie, która się w nich znajduje. Orzechy z drzewa Sapondis Mukkorossi, a konkretnie ich skorupki, są bardzo bogate w te naturalną substancje myjącą, która znajduje się też w aloesie czy żeń-szeniu. Około ośmiu złamanych na pół skorupek wkłada się do woreczka i umieszcza wraz z ubraniami w pralce. Dla uzyskania zapachu wypranych ubrań można dolać kilka kropli olejku eterycznego. Orzechy można też wykorzystać do zmywarek. Można też z nich zrobić płyn do naczyń. Wystarczy je ugotować w wodzie, a po przestygnięciu odcedzić i „naturalny detergent“ będzie gotowy. Pół kilograma orzechów kosztuje około 20 zł. 

Pochłaniacze zapachów

Przy niezliczonej ilości wariantów zapachowych odświeżaczy do powietrza można mieć problem z wyborem, jednak nie Magda. Ona ma na to swoje sprawdzone sposoby. – Nie znoszę sztucznych odświeżaczy, cytrynyzresztą moje dziecko dostaje po nich alergii i pewnie teraz zapytasz mnie, co robię po usmażeniu ryby, kiedy cały dom nią nieprzyjemnie pachnie – mówi kobieta i szybko zdradza mi swój pomysł. Magda w garnku z wodą gotuje kilka plasterków cytryny, bo to niweluje przykre zapachy. – Każdy by chciał, żeby w jego domu pachniało jak w ogrodzie z kwiatami, ale mało kto zastanawia się, ile chemicznych związków zawierają odświeżacze – kwituje. Kobieta, naturalne olejki aromatyczne rozcieńcza z wodą i pryska nimi dywany, firanki czy też meble. Kolejny jej sposób dotyczy usuwania zapachów z lodówki i polega na wstawieniu do niej miseczki z około 4 łyżeczkami sody lub z odrobiną samego octu. Słyszała także o skuteczności całych ziaren kawy.

Jak zjeść wszystko?

Wśród rozterek ekologicznych Magdy jest marnowanie jedzenia, które zdarza się często przy małym dziecku.W 2009 roku na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności przeprowadzono badania, z których wynika, że 79 proc. Polaków przyznaje się do marnowania dużej ilości pełnowartościowej żywności.

Okazuje się, że marnowanie jedzenia wynika z nieprzemyślanych, często za dużych zakupów lub nakładania na talerz zbyt dużych porcji. Także będąc w restauracji, warto przemyśleć, czy jesteśmy w lodowkastanie zjeść taką porcję, jaką zamawiamy. W niektórych miejscach istnieje możliwość zabrania reszty posiłku  do domu.Magda opracowała sposób, jak przechowywać produkty, głównie owoce i warzywa, aby przetrwały dłuższy czas w jej lodówce. Jedzenie musi być względnie czyste i tak rozmieszczone, aby zachować naturalny obieg powietrza.- Jeżeli wydaje mi się, że mam zbyt dużo wędliny, to ją mrożę, bez obaw, że straci na wartości. Chleb zwykle trzymam owinięty w lnianą ścierkę w drewnianym chlebaku, bo wtedy najdłużej utrzymuje świeżość. Ziemniaki trzymam w ciemnym pomieszczeniu lub wkładam je do lodówki, żeby powstrzymać ich kiełkowanie – wylicza kobieta. A co z resztkami z obiadu? – Zależy co jemy, jeżeli jest taka możliwość to z resztek układam warstwy w naczyniu żaroodpornym, zalewam śmietaną i jajkami, a następnie zapiekam, w ten sposób mamy kolejny posiłek, niby taki sam, ale trochę inny.

Według danych szacunkowych opracowanych przez Komisję Europejską roczna produkcja odpadów żywnościowych w 27 państwach członkowskich kształtuje się na poziomie 89 milionów ton, czyli 179 kg na osobę, podczas gdy w Unii Europejskiej 79 milionów osób funkcjonuje na granicy ubóstwa, a niedożywienie zagraża 925 milionom ludzi na świecie. Jednocześnie prognozuje się wzrost światowej populacji z 7 do 9 miliardów, co wiąże się z koniecznością zwiększenia do 2050 roku dostaw żywności o co najmniej 70 procent.

(AB)

Mój eko dom 2

Mój eko dom 1

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.