Miasto kontra ptaki

Urząd miasta Mielec zlecił mieleckiemu MPGK wykonanie kolejnych prac na drzewach w parku Inwalidów Wojennych przy ulicy Sękowskiego w Mielcu. Choć działania te mogą być sprzeczne z ustawą o ochronie przyrody, urzędnicy miejscy nie mieli skrupułów – dokonano daleko idącej ingerencji w gałęzie koron drzew, wszystko po to, by pozbyć się założonych tam przez ptaki gniazd.DSCF6168

Jak informował prezydent miasta, Janusz Chodorowski, działania te motywowane były chęcią pozbycia się bytujących w tym miejscu ptaków krukowatych, głównie gawronów. Pomimo interwencji organizacji ekologicznych, przycięcie gałęzi jednak przeprowadzono. Problem w tym, że przeprowadzono je w sposób bardzo nieprofesjonalny, który rzutować może na stan i kondycję drzew w przyszłości – informuje Hubert Holewa z mieleckiego stowarzyszenia „Specjalna Strefa Ekologiczna”. Eksperci z Federacji Arborystów Polskich, z którymi konsultowaliśmy efekty prac przeprowadzonych przez MPGK Mielec są zgodni – prace wykonano niezgodnie z tzw. „sztuką” i w ich efekcie może dojść do obumierania niektórych drzew – dodaje Holewa. Do tego, poza nieprofesjonalnie przeprowadzonym cięciem, nie wydaje się, by poprzycinane gałęzie w jakikolwiek sposób zabezpieczono przed czynnikami takimi jak np. grzyby. Każda ingerencja w drzewo daje możliwość pogorszenia stanu drzew, każde cięcie otwiera drogę dla grzybów itp., będzie to proces długotrwały – informują fachowcy skupieni wokół Federacji Arborystów Polskich.

008 - Kopia_fot AP

Miasto jednak pozostaje nieugięte. Zamiast zastosować sprawdzone w innych miastach (m.in. w Jaśle) metody na pozbycie się ptaków, takie jak np. zatrudnienie sokolników, postanowiono po raz kolejny zająć się drzewami, na których niechciane w parku ptaki gniazdują. Wcześniej, w ramach rewitalizacji parku, której efekty większość mielczan ocenia negatywnie, wycięto ponad połowę drzew rosnących w parku. To również spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem niektórych mieszkańców miasta i jednocześnie nie przyniosło żadnych efektów – ptaki, na przekór urzędnikom, postanowiły pozostać w parku.

W efekcie przeprowadzonych prac, razem ze sporą częścią gałęzi koron drzew, usunięto też praktycznie wszystkie gniazda mieszkających tam ptaków. Nie wiadomo, czy problem ten został tym samym ostatecznie rozwiązany – krukowate wciąż mogą powrócić i zbudować nowe gniazda. Na tę ewentualność urząd miasta również wydaje się być przygotowany. Planowane jest użycie specjalistycznych urządzeń, wykorzystywanych do odstraszania ptaków na lotniskach. Mają one regularnie emitować odgłosy, które, według magistratu, powinny wypłoszyć krukowate. Te jednak mogą po raz kolejny przechytrzyć urzędników i powrócić do parku w okresie ochronnym, w którym prawo zabrania ich płoszenia. Czy wtedy magistrat postanowi wyciąć resztę drzew?

DSC_4489

Obecnie w parku nie ma już gniazd, zostały usunięte. RDOŚ nie wydał zgody na usuwanie gniazd gawronów ani kawek, podczas przycinania gałęzi gniazda zniknęły. Drzewa w wyniku działań MPGK zostały okaleczone, gniazd już nie ma. Ponadto, miasto zastosowało urządzenia emitujące dźwięki drapieżników, by odstraszać ptaki. Krukowate zapewne nie powrócą, wciąż pozostaje pytanie, czy miasto działało legalnie?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.