Kwiaty z osikowego łyka

Do pokazania misternej techniki tworzenia ozdób z osikowego łyka mielecki Dom Kultury zaprosił pracowników Miejsko Gminnego Ośrodka Promocji Kultury w Koziegłowach. Warsztaty artystyczne odbędą się w Domu Kultury SCK – 19 lutego o godz. 13.00 i 16.00 (grupa dorosłych) oraz 20 lutego o godz. 13.00. W celu ustalenia szczegółów warto kontaktować się telefonicznie (17 583 56 39) lub mailowo [email protected]) z Działem Organizacji Imprez Domu Kultury SCK.

osikowełykoWcześniej takie same warsztaty „Od łyka osikowego do kogucika kolorowego”, z tym samym zespołem prowadzących odbyły się w Radomyślu Wielkim w Samorządowym Centrum Kultury i Bibliotek. Mieszkańcy mieli okazję poznać ginącą już tradycję tworzenia ozdób z wiórów osikowego łyka. Powstały piękne, barwne bukiety, które teraz są ozdobą domów. Zajęcia odbywały się 4 i 5 grudnia w dwóch grupach, jedna dla dzieci i młodzieży, a druga dla dorosłych. Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów.

Właśnie Koziegłowy od zawsze miały monopol na osikowe łyko, bo tam już przed wiekami powstał ośrodek trudniący się produkcją ozdób. Zmiany jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku spowodowały, że towary importowe zasypały polskie sklepy, a znane z cepelii kwiaty osikowe trafiły do lamusa. Teraz pamięcią możemy wrócić do nich oglądając filmy Stanisława Barei, w których na pochodach pierwszomajowych ludzie wymachiwali kultowymi, czerwonymi makami z Koziegłów.

AB003- Produkcja materiału na kwiaty i inne ozdoby od lat jest niezmienna i nie powstała jeszcze żadna technologia, która by w tym pomogła. Najpierw trzeba wystrugać płaty drewna odpowiednio ostrym heblem, tak aby uzyskać konkretną grubość o określonych parametrach plastycznych, pozwalających nadawać wiórkom kształty. Później trzeba je oczyścić, wygładzić, pociąć w pożądane kształty i wyfarbować. Drewno musi być też wystarczająco wilgotne, aby nie popękało – wyjaśnia Agata Morawiec dyrektorka MGOPK w Koziegłowach.

Ośrodek Promocji w Koziegłowach pielęgnuje tradycję, a trudno jest ją przywrócić ze względu na technikę wykonywania wiórków. W Koziegłowach już tylko jednostki trudnią się wyrobem tego materiału i aż trudno uwierzyć, że przed laty zajmowały się tym całe rodziny.

AB002Izabela Churas, etnografka MGOPK w Koziegłowach wyjaśnia, że uchwycenie genezy tego rękodzieła jest trudne. Plecionkarstwo w Koziegłowach było znane już w XVI wieku, ale zachowane opisowe materiały pochodzą z XIX w. i mówią o wyplataniu kapeluszy ze słomy ryżowej i łyka osikowego, które były sprowadzane z Chin i Rosji. – Ściągnięcie plecionkarstwa do nas zawdzięczamy społeczności żydowskiej, która zamieszkiwała nasze tereny. A w okresie międzywojennym, kiedy współpraca z Żydami zaczęła zamierać, mieszkańcy sami wpadli na pomysł, aby wykorzystywać do produkcji wiór rosnące u nich lipy i wierzby. Ostatecznie okazało się, że tylko osika jest najbardziej plastyczna, więc zaczęli sprowadzać ją Białostocczyzny i Kielecczyzny – dodaje etnografka.

Najpierw wyrabiano dywany zdobiące ściany, grzebieniarki i kwiaty, a w latach 70 nastąpił największy rozwój ośrodka dzięki masowej produkcji kapeluszy. Teraz u schyłku ery ozdób z osikowego łyka jeszcze kilka pokoleń mieszkańców Radomyśla Wielkiego mogło, dzięki warsztatom, ocalić od zapomnienia tę tradycje. Warsztaty odbędą się również w lutym w Samorządowym Centrum Kultury w Mielcu, poprowadzone zostaną przez Ośrodek Twórczości Wiórowej w Koziegłowach.