Drogi problem miejskich śmieci

Zgodnie z nowymi przepisami wprowadzanymi w Polsce w 2013 roku, Rada Miasta Mielca podjęła uchwałę o nowych stawkach opłat za gospodarkę odpadami komunalnymi w mieście. Niestety, wszystko wskazuje na to, iż poza podniesieniem stawek nic innego w kontekście śmieci w mieście się nie zmieni.

 

Segregacja niewiele tańsza

 

W zależności od rodzaju zabudowy z jakiej odbierane będą odpady, podwyżka opłaty wyniesie od 40% do (wedle wyliczeń niektórych z radnych) ponad 100% względem starych cen. Dla jednej osoby mieszkającej w zabudowie jednorodzinnej, nowa opłata wyniesie 14 złotych za odpady nieposortowane, 13 złotych za odbiór odpadówd6e0c16008c74150eb6830f3340f31832fab61a3 posortowanych. Czteroosobowa rodzina płacąca dotychczas 42 złote za wywóz odpadów, od lipca zapłaci około 56 złotych. Choć w podwyżkach nie ma nic dziwnego, to jednak ich skala w Mielcu może być zastanawiająca. Dla porównania, w Oświęcimiu nowe stawki wynoszą 12,50 za odpady nieposortowane i 9,50 za posortowane, w niedalekim Tarnobrzegu odpowiednio 15 złotych i 10 złotych na mieszkańca a w Tarnowie 9,90 zł za odpady posortowane, zaś nieposortowane 50% więcej. Różnice w stawkach z założenia mają zachęcać mieszkańców do segregowania wytwarzanych przez nich odpadów komunalnych, tymczasem w Mielcu różnica ta wyniesie zaledwie 1 zł, i to tylko w przypadku zabudowy jednorodzinnej. W zabudowie wielorodzinnej, czyli miejskich blokach i spółdzielniach mieszkaniowych rozgraniczenia w cenach za odpady posortowane i nieposortowane po prostu nie będzie.

Nie da się, bo nie?

Zdaniem urzędników mieleckiego magistratu, selektywna zbiórka odpadów w blokach i spółdzielniach mieszkaniowych jest niemożliwa, tym bardziej nie jest możliwe sprawdzanie kto i w jaki sposób odpady sortuje, a kto tego nie robi. W związku z tym opłaty w tej zabudowie będą jednolite, niezależnie odDSC_0264 sortowania odpadów przez mieszkańców. Obowiązek złożenia deklaracji co do tego jakie odpady powinny być odbierane z np. bloków spoczywa na zarządcach nieruchomości. Przedstawiciele Urzędu Miasta twierdzą, iż jedyną receptą na zwiększanie udziału odpadów posegregowanych i zachęcanie mieszkańców do prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów ma być dalsza rozbudowa sieci istniejących obecnie tzw. „poletek ekologicznych”. Ponadto ma zostać  utworzony  jeden Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), do czego zresztą zobowiązują ich zapisy ustawy. PSZOK będzie ulokowany na terenie mieleckiego składowiska odpadów komunalnych, co jak można przypuszczać, w skuteczny sposób zniechęci do jego użytkowania bardzo wielu mieszkańców, dla innych użytkowanie go z racji odległości będzie po prostu niemożliwe.

Poletko jakie jest, każdy widzi

Według danych dostępnych na stronie Urzędu Miasta Mielec, w mieście funkcjonuje obecnie około 40 poletek ekologicznych, na których powinny być ustawione pojemniki na plastik, szkło oraz papier. W praktyce niestety sytuacja ta jest daleka od tego, jak przedstawia ją Urząd Miasta. W niektórych podanych na stronie miejscach pojemników nie znajdziemy wcale, gdzie indziej zamiast pojemników na kilka rodzajów odpadów stoi jedynie kontener na plastik, bardzo często przepełniony i dosłownie zasypany posegregowanymi, lecz nieodbieranymi regularnie śmieciami. Problem ten poruszany był również przez radnych na sesjiDSC_0237 Rady Miasta, niestety w nieco innym kontekście. Choć niektórzy radni zgłaszali konieczność częstszego wywozu śmieci z nierzadko przepełnionych kontenerów, po sugestii przedstawicieli Magistratu, zamiast zwiększyć częstotliwość odbioru tych odpadów, Rada Miasta zagłosowała dokładnie odwrotnie. Zapis w regulaminie utrzymania porządku w gminie mówiący o opróżnianiu takich pojemników na posegregowane odpady „nie rzadziej niż raz w tygodniu” uznano za zbyteczny, zastępując go zapisem „nie rzadziej niż dwa razy w miesiącu”, tłumacząc to…oszczędnościami. Z prowadzonych od wielu miesięcy, przez nasze Stowarzyszenie, regularnych obserwacji niektórych poletek ekologicznych wynika, iż często są one przepełnione, opróżniane sporadycznie i w wielu miejscach zupełnie nieprzystosowane do ilości odpadów jakie mieszkańcy tam przynoszą. Zmiany w zapisach regulaminu utrzymania czystości tę sytuację jedynie pogorszą.

Takie rzeczy tylko w Płocku?

W Polsce od dawna istnieje już sporo sprawdzonych rozwiązań, które mogłyby pomóc w załatwieniu problemu mieleckich śmieci. W wielu miastach funkcjonują z powodzeniem kompostownie, pozwalające odzyskiwać sporą część tzw frakcji mokrej (odpadów kuchennych, resztek jedzenia, obierek itd.) w naturalny sposób. Frakcja ta może stanowić od 30 do nawet 60% masy (nie objętości) odpadów domowych, proces odzyskiwania jednakże wymaga zbudowania skutecznego systemu selektywnego zbierania odpadów tej frakcji. ekoab1Jak okazało się podczas sesji Rady Miasta, nasi włodarze odeszli od pomysłu wspierania tworzenia choćby małych kompostowników przy domach jednorodzinnych i jak się zdaje, nie są w stanie wyobrazić sobie nawet organizowania selektywnej zbiórki plastiku, papieru czy szkła w blokach. A to również z powodzeniem wdrożono w niektórych polskich miastach i osiedlach. W Płocku od wielu lat funkcjonuje EKO AB, system mini sortowni umiejscowionych w zabudowie wielorodzinnej, gdzie prowadzi się selektywną zbiórkę odpadów podzielonych na aż 23 frakcje, które na miejscu są oczyszczane i przygotowywane do odbioru przez firmy zajmujące się ich dalszym przetwarzaniem. W Systemie EKO AB już na etapie odbioru i segregacji – w Płocku praktycznie 65 proc. odpadów jest zagospodarowanych (okresowo jest to nawet 80 proc.), a reszta przeznaczona jest do składowania. System EKO AB nie tylko sprawia, że osiedla stają się czystsze, ponadto daje on zatrudnienie obsłudze mini sortowni oraz generuje zyski z efektywnego pozyskiwania i sprzedaży surowców wtórnych (prezentacja).

Wśród urzędników w Mielcu niestety wciąż zdaje się pokutować przeświadczenie, że na segregacji odpadów zarobić się nie da, a mieszkańcy nie wyrażają chęci by taką segregację prowadzić. Podczas dyskusji Rady Miasta nad wysokością opłat za wywóz śmieci problem edukacji ekologicznej został podniesiony tylko raz, a tej w mieście zdecydowanie brakuje. Mimo tego, coraz więcej mieszkańców domków jednorodzinnych już dziś korzysta z możliwości oddawania posegregowanych śmieci, co widać po ilości worków przed posesjami w dni ich odbioru. Choć nieadekwatne do potrzeb, kontenery na poletkach ekologicznych są bardzo często kompletnie zapełnione, mimo tego że w wielu miejscach mieszkańcy mogą oddawać jedynie posegregowany plastik. Można więc sądzić, że w Mielcu już teraz istnieje potrzeba przeprowadzenia dalece idących zmian w systemie zbierania odpadów, rozbudowania go do nowoczesnych standardów, wprowadzania nowatorskich rozwiązań a nie traktowania sprawy śmieci przedmiotowo, jako kolejnej możliwości doraźnego podreperowania budżetów spółek miejskich. Problem śmieci powróci i być może po raz kolejny okaże się, że działania mieleckiego magistratu i podległych mu przedsiębiorstw nie nadążają za rzeczywistością. A ta urzędników już nie raz zdecydowanie wyprzedziła.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.