Co mówią pomiary powietrza ?

Od jesieni 2014 roku na terenie Mielca działa pierwsza stacja automatycznego monitoringu jakości powietrza. Stację postawiono nieopodal Hotelu Polskiego i od początku jej działania widać wyraźnie, że powinna była zostać utworzona lata temu. Dzięki niej mieszkańcy miasta mogą na bieżąco sprawdzać co dokładnie znajduje się w powietrzu, którym wszyscy oddychamy. A to, co się w nim znajduje, nie napawa optymizmem.

 

Stacja powstała jako część wojewódzkiego programu monitoringu jakości powietrza. Pomimo starań mieszkańców oraz zorganizowanej przez Stowarzyszenie „Specjalna Strefa Ekologiczna” akcji zbierania podpisów pod petycją o utworzenie większej ilości stacji, do dzisiaj nic nie wskazuje, by miały powstać podobne w innych częściach miasta.

Radni miejscy poprzedniej kadencji oglądają stację pomiarów przy ulicy Solskiego. Fot: E. Indyk @rmi24.pl
W ciągu ubiegłych kadencji rady miasta Mielec jak i rządów prezydenta Chodorowskiego, temat zanieczyszczenia powietrza traktowany był niczym tabu. Pomysł tworzenia stacji pomiarów, choć wielokrotnie podnoszony, nie doczekał się realizacji. Znamienna przy tym stała się wypowiedź byłego prezydenta, który powiedział, że „budowa takiej stacji może wywołać niepotrzebną panikę”. Kiedy stacja powstała pod koniec jego wieloletnich rządów, okazało się, że są bardzo poważne dowody na to, że z mieleckim powietrzem nie jest dobrze. Choć paniki jeszcze nie ma, widać wyraźnie, że powietrze jest zatrute. I było od lat.

Czym oddycha Mielec

„Z uwagi na przekroczenie zawartości pyłu PM 2.5, PM10 i benzoapirenu Mielec został zaliczony do strefy C, co oznacza, że stan powietrza jest zły” – tłumaczył jeszcze w 2014 Tadeusz Siemek, wtedy naczelnik wydziału inżynierii miejskiej, dziś wiceprezydent miasta. Ta informacja bazowała jedynie na wyrywkowych i sporadycznych pomiarach prowadzonych przez WIOŚ. Dzisiaj widać wyraźnie, że stan powietrza był i jest bardzo zły. Tylko w pierwszych dniach marca na stacji przy ulicy Solskiego zanotowano i czterokrotne przekroczenia dopuszczalnego poziomu ilości pyłów zawieszonych w powietrzu. Przy dopuszczalnym poziomie 50 µg/m3, stacja odnotowała poziomy zbliżone do 200 µg/m3.

pomiary mielec

Czym oddycha Mielec

„Z uwagi na przekroczenie zawartości pyłu PM 2.5, PM10 i benzoapirenu Mielec został zaliczony do strefy C, co oznacza, że stan powietrza jest zły” – tłumaczył jeszcze w 2014 Tadeusz Siemek, wtedy naczelnik wydziału inżynierii miejskiej, dziś wiceprezydent miasta. Ta informacja bazowała jedynie na wyrywkowych i sporadycznych pomiarach prowadzonych przez WIOŚ. Dzisiaj widać wyraźnie, że stan powietrza był i jest bardzo zły. Tylko w pierwszych dniach marca na stacji przy ulicy Solskiego zanotowano i czterokrotne przekroczenia dopuszczalnego poziomu ilości pyłów zawieszonych w powietrzu. Przy dopuszczalnym poziomie 50 µg/m3, stacja odnotowała poziomy zbliżone do 200 µg/m3.
Oznacza to, że praktycznie osiągnęliśmy poziom alarmowy. Jak informuje WIOŚ, „Poziom dopuszczalny dla stężenia średniorocznego wynosi 40 µg/m3, a poziom alarmowy 200 µg/m3. Pył PM10 składa się z mieszaniny cząstek zawieszonych w powietrzu, będących mieszaniną substancji organicznych i nieorganicznych. Pył zawieszony może zawierać substancje toksyczne takie jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (np. benzo/a/piren), metale ciężkie oraz dioksyny i furany. Pył PM10 zawiera cząstki o średnicy mniejszej niż 10 mikrometrów, które mogą docierać do górnych dróg oddechowych i płuc. Poziom dopuszczalny dla stężenia średniodobowego wynosi 50 µg/m3 i może być przekraczany nie więcej niż 35 dni w ciągu roku”. Mieszkańcy miasta dopiero po przeszło dwudziestu latach podtruwania mogą dowiedzieć się co „wisi w powietrzu”

Pyły są groźne

Pyły o średnicy poniżej 10 mikrometrów absorbowane są w górnych drogach oddechowych i oskrzelach. Inhalowane do płuc mogą powodować różne reakcje ze strony ustroju np. kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego. Przyczyniają się do zwiększenia zagrożenia infekcjami układu oddechowego oraz występowania zaostrzeń objawów chorób alergicznych np. astmy, kataru siennego i zapalenia spojówek. Nasilenie objawów zależy w dużym stopniu od stężenia pyłu w powietrzu, czasu ekspozycji, dodatkowego narażenia na czynniki pochodzenia środowiskowego oraz zwiększonej podatności osobniczej. Drobne frakcje pyłów mogą przenikać do krwioobiegu, a dłuższe narażenie na wysokie stężenia pyłu może mieć istotny wpływ na przebieg chorób serca (nadciśnienie, zawał) lub nawet zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc. Nowe dane świadczą o ujemnym wpływie inhalowanego pyłu na zdrowie kobiet ciężarnych oraz rozwijającego się płodu (niski ciężar urodzeniowy, wady wrodzone, powikłania przebiegu ciąży). Pyły o średnicy poniżej 2,5 mikrometra (tzw. pyły drobne) absorbowane są w górnych i dolnych drogach oddechowych i mogą również przenikać do krwi. Podobnie jak pyły z grupy PM10 mogą powodować kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego. Źródło

Dlaczego tak źle?

Na zły stan powietrza w Mielcu składa się zarówno tzw. niska emisja, czyli dym z pieców w domach, często opalanych węglem niskiej jakości bądź innymi materiałami, oraz emisja przemysłowa. Na dzień dzisiejszy trudno jednoznacznie wskazać skąd pochodzą zanieczyszczenia odczytywane przez automatyczne pomiary stacji, ale oba z powyższych czynników niewątpliwie się kumulują. W celu dokładniejszego określenia największych źródeł zanieczyszczeń konieczne jest wybudowanie dodatkowych stacji pomiarów w innych częściach miasta i prowadzenie ciągłych pomiarów przez cały rok.

IMAG0637
Kumulacja problemów #mielec
Największy producent zanieczyszczeń w Mielcu, zakłady koncernu Kronospan, posiadają pozwolenia emisyjne na ok. 16 do 20 ton substancji szkodliwych dziennie wypuszczanych w powietrze. Dokładając do tego całą emisję niezorganizowaną z przydomowych kotłów, emisję spalin samochodowych oraz inne zanieczyszczenia, mieleckie powietrze staje się koktajlem trucizn, które wpływają na zdrowie i życie mieszkańców, szczególnie tych najbardziej narażonych na wpływ tych zanieczyszczeń – dzieci, osób starszych i osób z problemami z układem oddechowym.
Niska emisja też jest problemem

Póki mieleckie samorządy (urząd miasta, starostwo powiatowe) nie podejmą zdecydowanych działań na rzecz poprawy stanu rzeczy, mielczanie dalej będą oddychać zanieczyszczonym powietrzem. Póki sami mieszkańcy nie zaczną wywierać na te organy nacisku, póty zmiany będą następować powoli, albo wcale. Wszyscy możemy sprawdzać, czym aktualnie oddychamy. Nie pozwólmy, by bierność i apatia urzędników powodowały przedłużanie tego stanu rzeczy. Trzeba działać na rzecz czystego powietrza, szczególnie że w końcu jasno widać, że jego obecny skład jest szkodliwy. Taki stan rzeczy nie może mieć miejsca w kraju należącym do Unii Europejskiej. Taki stan rzeczy nie może mieć miejsca w Mielcu.

MS

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.