Borówki z Żarówki

Borówka z Żarówki podbija Anglię

borówka2Borówka amerykańska z Żarówki – to może brzmi jak jakiś rebus, a nie realny i co najważniejsze, lokalny biznes na skalę europejską. Tadeusz Cymbor pochodzący z gminy Radomyśl Wielki po niemal całym dorosłym życiu spędzonym w Wiedniu, kiedy już był na emeryturze, postanowił znaleźć sobie nowe zajęcie. Jego sensem życia, po trzech dekadach pracy przy renowacji antyków stały się owoce.

Pan Tadeusz postanowił wrócić w rodzinne strony i założył w Żarówce plantację borówki amerykańskiej, tej pysznej borówki, którą najczęściej kupujemy w supermarketach, o tej porze roku, za niebotyczne sumy. Tymczasem ponad 20 km od Mielca, na 13 hektarach ziemi, od 7 lat prowadzona jest plantacja tego owocu.

- Borówka jest jak malutkie dziecko, wymaga bardzo dużej uwagi, bo każda najdrobniejsza zmiana w glebie czy warunków atmosferycznych może na nią źle wpłynąć. Kiedy krzewy zaczynają kwitnąć zaczyna się ich ciągła pielęgnacja – opowiadał Tadeusz Cymbor.

Borówka wymaga gleb kwaśnych lekko piaszczystych. Drugim warunkiem udanej uprawy jest wysoka zawartość próchnicy. Ale to nie jedyne zasady uprawy tych owoców.

Zanim pan Tadeusz zaczął prowadzić plantację wcześniej przeczytał całą dostępną literaturę na ten temat. Teraz dzieli się swoim doświadczeniem z innymi plantatorami i czerpie też wiele z ich praktyki, w czasie corocznych spotkań, na którejś z polskich plantacji.

borowka-amerykanska-1Uprawa w Żarówce jest w 100 procentach naturalna i nie jest szklarniowa, a więc pielęgnacja tych owoców musi być perfekcyjna, stąd też sprawdzanie ich po kilka razy dziennie czy aby coś się z nimi nie dzieje złego. W razie czego konieczna jest szybka interwencja. Dla laika na pierwszy rzut oka owoce mogą wydawać się zdrowe i świetnej jakości, a tymczasem w chłodni, po kilku dniach od zerwania, zaczynają pleśnieć. Nie znając specyfiki owoców trudno rozpoznać czy coś im dolega. A więc olbrzymia wiedza, intuicja i uwaga są kluczem do sukcesu w takiej działalności.

Na pytanie dlaczego gospodarstwo sadownicze w Żarówce nie ma miana ekologicznego, jego właściciel odpowiada krótko – to się nie opłaca. – Ja wiem, że moje owoce są zdrowe, a obostrzenia jakie trzeba spełnić przy zakładaniu ekologicznej uprawy w porównaniu do ceny zbytu owoców są nieracjonalne – dodaje.

borowkaminiPrzedsiębiorca zaczynał 7 lat temu od niespełna 50 arowej działki, później konsekwentnie inwestował w ziemię, którą użyźniał np. torfem i teraz jego działalność odbywa się na 13 hektarowym obszarze. Co roku, w sezonie letnim, przy zbiorze borówek zatrudnianych jest ponad 100 osób, a zebrane owoce skupują eksporterzy, którzy zbywają je na angielskim rynku. W powiecie mieleckim Tadeusz Cymbor prowadzi największą plantację borówki amerykańskiej, inna zaledwie 2 hektarowa jest w Wadowicach.